Kategorie
Działy Muzyka

Festiwal WUJek 2 – 11-12 października 2002

To już druga edycja Festiwalu WUJek (Warszawski Underground Jazzowy), którą mam przyjemność organizować w warszawskim klubie Jazzzgot. Aby nie było nudno sam klub zdążył zmienić swoją lokalizację (obecnie mieści się w Pałacu Kultury i Nauki przy Teatrze Dramatycznym), a nawet nazwę – teraz zwie się Dramatyczny Jazzgot.

Pierwszą edycję organizowałem z ideą pokazania niezwykle bujnie się rozwijającej warszawskiej sceny niezależnej jako pewnej całości – grupy muzyków którzy wspólnie realizują swe najbardziej odważne i oryginalne projekty nie oglądając się zbytnio na to co dzieje się na tzw. scenie oficjalnej. Festiwal okazał się sukcesem, klub zapełnił się do ostatniego miejsca, w prasie i w sieci znalazły się przychylne recenzje, udało się pokazać coś ciekawego.

Scena została zauważona także przez inne media, MTV pokazało interesujący film o młodych warszawskich muzykach, ukazała się też ciekawa składanka opublikowana przez City Magazine do spółki z Sony. Dwa zespoły z występujących na WUJku 1, Wiosna i Elektrolot, pokazały światu swe debiutanckie albumy, obie te grupy można będzie zobaczyć także podczas drugiej edycji i usłyszeć jak zmieniły się przez ten rok.

Chciałbym podziękować za pomoc Grzegorzowi Waligórze z klubu Jazzgot za niezwykle miłą i bezkolizyjną współpracę podczas organizacji obu edycji Festiwalu, Tomkowi Hołówce za wymyślenie nazwy imprezy oraz Bartkowi Felczakowi za nieustanną merytoryczną pomoc w kwestiach techniczno – graficzno – internetowych.

pozdrawiam wszystkich!

Szymon Tarkowski

wszytkie pytania kierujcie na mój mail

olias@wp.pl

Kategorie
Działy Muzyka

Festiwal Glogów 28.09

XVIII MIĘDZYNARODOWE GŁOGOWSKIE SPOTKANIA JAZZOWE

28.09 Głogów – „MOK” sobota godz. 19.00

CHROMOSOMOS

Marcin Lamch – double bass,

Artur Dominik – drums,

Łukasz Kluczniak – sax,

Tomek Kasiukiewicz – trombone

„… Niby pobrzmiewa to „coś” echami nowojorskiego M-BASE-u, a la Lost Tribe i Greg Osby, jest w tym szczypta tzadikowskich klimatów odowłujących się do tradycji klezmerskiej (znakomity „Chasyd”), jest coś z Frippa, Colemana i Skopelitisa. Jednak nie ma tu mowy o bezmyślnym kopiowaniu. Muzycy wzięli z jazzu to, co akurat najciekawsze, a że są ludźmi młodymi i otwartymi na muzykę nową, nic dziwnego, że jazzowe frazowanie podparli rockowym czadem. Reasumując, debiut nr 1 minionego roku.”

Piotr Iwicki & Olaf Szewczyk (Gazeta Wyborcza)

„…Stara zasada dobrej sztuki glosi, że ważne są nie tyle zależnosci i powinowactwa stylistyczne, ile sposób ich przekraczania, ważne jest to, jak się z tych zależności wychodzi, jak na fascynacjach i inspiracjach buduje się to, co własne i orginalne. Wydaje się, że „Ultra Project” nosi cechy orginalnosci zasadzającej się wszakże nie tyle na nowatorstwie stylistycznym – bo bez wątpienia muzykom Chromosomos zależy na stworzeniu przynajmniej zalążka nowego stylu – ile na swieżości wykonywanej muzyki, na wewnetrznych spieciach, kontrapunktach, na odważnym korzystaniu z tego co już zostało odkryte, na dynamice poszczególnych realizacji.”

Krzysztof Kuczkowski (Gitara i Bass)

” … Czyżby wreszcie na polskiej scenie awangardowej pojawiła się alternatywa dla kojarzonego z trójmiastem yassu? Być może tak – za sprawą wrocławskiej grupy Chromosomos, w muzyce której łączy się wszystko to, co we współczesnym odjechanym jazzie najważniejsze. „

Wojciech Hadam ( e.pl )

„…Gęste faktury, mocny, niekiedy groovowy, rytm, ciekawie prowadzone solówki i wspaniała ich ekspresja. Taka jest współczesna nowa muzyka, wywodząca swe korzenie także z jazzu i w tę nową koncepcję wpisuje się Chromosomos. To dobrze, bo takiej muzyki w Polsce się nie gra, a myślę, że i w Europie zespołów o podobnej koncepcji jest niewiele.”

Paweł Baranowski (diapazon.pl)

Kategorie
Działy

Total Masala Party

Indyjskie disko z Bollywoodzkich filmów i bhangry z Pendżabu oraz Londynu – tak z grubsza wygląda program imprezy, którą poprowadzi w sobotę 28 września DJ Max Cegielski. Total Masala Party, bo taki tytuł nosi orientalna potańcówka połączona z oglądaniem slajdów i teledysków, odbędzie się w Klubie Punkt (ul. Koszykowa 55) w Warszawie.

Max Cegielski zaprosił do udziału w imprezie kilku przyjaciół. DJ Kostullah (Teheran Beat) zaprezentuje dyskotekową muzykę z Iranu, przyniesie też ze sobą faję wodną i zdjęcia rewolucyjnych murali z Teheranu. Que Sabroso czyli Tomek Szczeciński (dawniej Paprykarz z Radiostacji) zagra taneczne arabskie rytmy z północnej Afryki i Bliskiego Wschodu. No Future Soundsystem objawi dubowo-drum’n bassowe oblicze Kapeli ze Wsi Warszawa. Do mixowanych na żywo podkładów zaśpiewają dwie wokalistki, będą też bębny i skrzypce.

Główny mikser DJ Max zapowiada także pokaz slajdów z Azji, teledysków z Indii oraz kultowych i kiczowatych filmów z Bollywood – indyjskiej fabryki snów.

wodnica

Kategorie
Działy

Pisarze w Izabelinie

Od klasyki do fantastyki z literackim popem i kulinariami pomiędzy – na IV Izabelińskie Spotkania z Książką (w niedzielę 2 czerwca) zapowiedział swe przybycie kwiat autorów książek. Anna Brzezińska, Katarzyna Grochola, Zofia Kucówna, Jarosław Abramow-Newerly, Roman Dziewoński, Zygmunt Kubiak, Maciej Kuroń, Edmund Niziurski, Marek Nowakowski, Włodzimierz Odojewski, Kazimierz Orłoś, o. Jacek Salij, Jerzy Sosnowski to tylko niektórzy z gości zamierzających odwiedzić izabelińską imprezę.

Stoiska wydawców staną przed Urzędem Gminy i będą czynne od 10.00 do 16.30. Stamtąd już tylko kilka kroków do Kampinosu, zatem spotkania z ulubionymi pisarzami można znakomicie połączyć z niedzielnym spacerem.

Organizatorami imprezy są: wójt gminy Izabelin, Pracownia Wydarzeń Literackich „Puenta” oraz księgarz Czesław Apiecionek.

wodnica

Kategorie
Działy

Leon Kruczkowski – biografia

Leon Kruczkowski – prozaik, publicysta, eseista, poeta i dramatopisarz. Urodził się w 1900 roku w Krakowie. W tym mieście studiował chemię w Wyższej Szkole Przemysłowej. Po ukończeniu nauki pracował w przemyśle, był również wykładowcą w szkołach zawodowych.

Zadebiutował w prasie jako poeta – w 1919 roku pismo „Maski” wydrukowało jego poezję. Dziewięć lat później wydał swój pierwszy zbiór wierszy – Młoty nad światem. Pierwszą powieść opublikował Kruczkowski w 1932 – był to Kordian i cham. W Polsce książka ta wzbudziła kontrowersje, była za to gorąco przyjęta, po przetłumaczeniu na rosyjski, w Związku Radzieckim.

Pisarz był silnie związany z kręgami robotniczymi – był działaczem kulturalnym i oświatowym w organizacjach socjalistycznych.

Okres drugiej wojny światowej spędził autor w obozie jenieckim, do którego trafił po kampanii wrześniowej. Po wyzwoleniu miał swój udział w powstaniu czasopisma „Twórczość”. Był również wiceministrem Kultury i Sztuki oraz prezesem Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich.

Pod koniec lat 40. Kruczkowski napisał sztukę Niemcy. Jej pierwotny tytuł brzmiał I Niemcy są ludźmi, został on jednak skrócony, jako niemożliwy do przyjęcia przez społeczeństwo, które miało jeszcze w pamięci okropności wojny. W dramacie tym pisarz poruszył temat hitleryzmu – pokazał, że również wśród Niemców znaleźć można było osoby postępujące zgodnie z ogólnymi normami moralnymi. Sztuka była głośna nie tylko w kraju – została przetłumaczona na wiele języków i przyniosła swojemu autorowi Nagrodę Państwową pierwszego stopnia.

Kruczkowski zmarł w 1962 roku.

Niektóre utwory: powieści – Pawie pióra, Sidła; opowiadania – Szkice z piekła uczciwych; sztuki – Juliusz i Ethel, Bohater naszych czasów, Odwety, Pierwszy dzień wolności.

GIB

Kategorie
Działy

Smolderen, Marini: Cygan: Cygańska gwiazda

Egmont Polska 2001

XXI wiek przyniósł totalną zmianę klimatu Ziemi. Północna półkula naszego globu coraz bardziej się ochładzała, na południu miliony ludzi, wystawionych na promieniowanie słoneczne pozbawione filtrowania w postaci ozonowej warstwy atmosfery, zapadały na raka i ginęły w męczarniach.

Próbując poprawić sytuację, rządy krajów stanowiących o potędze naszej planety podjęły wspólną decyzję o budowie transkontynentalnej autostrady i wyeliminowaniu ruchu lotniczego, który w najpoważniejszy sposób niszczył górne warstwy atmosfery.

Wszystkie nitki Podbiegunowej Autostrady Trójkontynentalnej (PA3K), która połączyła Eurazję, Amerykę i Afrykę, zbiegają się na kole podbiegunowym, dokładniej w Żagańsku, gdzie kierowcy potężnych ciężarówek spotykają się zaopatrzyć w towar, namiary na dobre transporty i rozładować nagromadzoną w długich trasach agresję. Żagańsk nie jest jedynym takim miejscem – na trasie licznych odgałęzień PA3K znajduje się między innymi Warszawa – należy jednak do najpotężniejszych węzłów komunikacyjnych na świecie.

Taką wizję XXI wieku proponują nam Smolderen (scenariusz), Marini (rysunki) w komiksie Cygan wchodzącym właśnie na polski rynek (wyd. Egmont Polska). Główny bohater, tytułowy Cygan o dźwięcznie brzmiącym imieniu Cagoj, jest jednym z kierowców transkontynentalnych ciężarówek. Pochodzący z dawnej Europy Wschodniej Cagoj, którego wychowaniem zajmowała się ulica, jeszcze jako młody chłopak zrozumiał reguły rządzące pogrążającym się w chaosie światem. Przemoc? Wliczona w codzienność. Uczucia? Raczej ich brak. Lojalność? Wyłącznie wobec samego siebie.

Tak pokrótce można opisać głównego bohatera najbardziej brutalnego, ponurego, przesiąkniętego seksem i przemocą komiksu, jaki ukazał się do tej pory w Polsce. W połączeniu z genialnym mangowym rysunkiem, ciężkim postindustrialnym klimatem, tworzy to niezwykłą całość, która wciąga już od pierwszych klatek. Obok Piotrusia Pana, Cygana można uznać za najważniejszą tegoroczną premierę komiksową.

A swoją drogą Egmont Polska zaczyna zadziwiać odwagą, z jaką wypuszcza na nasz rynek mocne w formie i treści pozycje. Oprócz wspomnianego już Piotrusia Pana, wymienić należy Skargę Utraconych Ziem, w której aż kipi od przemocy, teraz z kolei dołącza do nich Cygan. Oby tak dalej. Oczywiście do sporych dawek przemocy przyzwyczaił nas już obecny na polskim rynku komiks amerykański – ale najwyraźniej pora teraz na to, żeby europejscy rysownicy i scenarzyści pokazali co potrafią.

Rafał Hubert

6 lipca 2001

Kategorie
Działy

Agatha Christie: Tajemnica Bladego Konia

Gdyby nie tajemnicza lista nazwisk, którą znaleziono przy zamordowanym brutalnie księdzu Gormanie, zapewne nikt nie domyśliłby się, że umierające – pozornie z przyczyn naturalnych – osoby są z premedytacją mordowane. Ofiar nie łączy kompletnie nic poza tym, że nie żyją… O przepraszam! Łączy je także to, że zawsze komuś zależało na ich śmierci.

Starzy wielbiciele królowej kryminału z pewnością znają nie tylko sam tytuł, ale i ten właśnie przekład. Kilka lat temu Tajemnica Bladego Konia w tłumaczeniu Krystyny Bockenheim ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego. Natomiast jeżeli ktoś nie zdążył się dotąd z tą sensacyjną opowieścią zapoznać, będzie zaskoczony: wszystko wskazuje na to, że morderstwa dokonywane są w powieści najsłynniejszej Agathy świata przy pomocy czarnej magii! Ewentualnie – nieznanej czytelnikowi technologii. Byłoby to potraktowanie miłośnika klasycznego kryminału wyjątkowo nie fair…

Aby uspokoić zdezorientowanych, powiem tylko, że właśnie ta powieść Christie została uznana za najciekawszą z punktu widzenia toksykologii, a jedna z czytelniczek, pielęgniarka Marsha Maitland, dzięki znajomości lektury uratowała życie 19-miesięcznemu dziecku. Wydarzyło się to całkiem niedawno, bo w 1976 r., już po śmierci pisarki (zainteresowanych odsyłam do artykułu Magdaleny Pecul Trucizny Agathy Christie w lutowym numerze „Wiedzy i Życia” z 1999 r.).

Wracając zaś do Tajemnicy… – autorka nie po raz pierwszy prezentuje swój pomysł na zaprezentowanie trzech wiedźm z Makbeta. Powinny to być zupełnie zwyczajne staruszki, które zaczynają w pewnym momencie budzić grozę niekonwencjonalnym zachowaniem. Z takimi właśnie przedstawicielkami zła spotka się główny bohater – pisarz, historyk i domorosły detektyw. Szanse na zdemaskowanie głównego winowajcy ma nie tylko on, lecz każdy czytelnik. Wypada zatem życzyć tylko miłego rozwiązywania krwiożerczej zagadki.

Prószyński i S-ka, 2000

Seria „Koneser”

Magdalena Walusiak

19 stycznia 2001