Opowieści o tym, że komiksy są przede wszystkim męską rozrywką, można już dziś między bajki włożyć. Od grudnia 2001 roku, kiedy w Polsce ukazał się pierwszy numer miesięcznika „W.I.T.C.H.”, grono miłośników historyjek obrazkowych powiększyło się o kilkudziesięciotysięczną rzeszę nastoletnich dziewcząt.
Bohaterkami komiksu wyprodukowanego we włoskim oddziale koncernu Disneya jest pięć pozornie zwyczajnych uczennic amerykańskiej szkoły w Heatherfield. W rzeczywistości Irmę, Will, Cornelię, Hay Lin i Taranee łączą nie tylko przyjaźń i szkolne perypetie, ale także magiczne umiejętności i niezwykle odpowiedzialne zadanie: niedopuszczenie do przeniknięcia na Ziemię zła z Innego Świata. Dziewczęta są Strażniczkami powołanymi przez Wyrocznię, a każdej z nich odpowiada jeden z żywiołów. Razem tworzą zespół nie do pokonania.
Nic dziwnego, że w czasie, gdy triumfy święcą Matrix i Harry Potter, kolejna opowieść o światach równoległych i nastoletnich czarodziejkach cieszy się ogromną, wciąż rosnącą popularnością. W rodzimych Włoszech nakład miesięcznika „W.I.T.C.H.” od premiery, czyli od kwietnia 2001 r., osiągnął 200 tys. egzemplarzy i wciąż rośnie. Pierwszy polski numer ukazał się w nakładzie 50 tys. i w ciągu półtora roku wzrósł do 65 tys. Czytelniczkami są przede wszystkim dziewczęta w wieku od 10 do 13 lat, ale po historię o Strażniczkach sięgają również chłopcy. Egmont, wydawca „W.I.T.C.H.” w Polsce, szacuje, że męskie grono stanowi około 18% wszystkich odbiorców magazynu. Czytelnicy obojga płci są wyjątkowo aktywni – co miesiąc polska redakcja czasopisma jest zasypywana nieprawdopodobną liczbą listów i e-maili, a na marcowym zlocie fanów stawiło się w Warszawie 2 tysiące młodych ludzi poprzebieranych za postaci z komiksu. Po pierwszym numerze pisma na adres wydawcy przyszło 7 worków listów, czyli kilkanaście tysięcy przesyłek!
Do tej pory ukazało się nad Wisłą 19 numerów miesięcznika zaliczany do pierwszej serii przygód „W.I.T.C.H.”. We Włoszech ukazał się w lipcu 28 numer pisma, zaliczany do serii trzeciej. Polska edycja nieco różni się od włoskiej – jest o połowę cieńsza, czyli zawiera ½ odcinka włoskiego komiksu (30 stron zamiast 60), a strony redakcyjne są w większości poświęcone magii. „Takie było zapotrzebowanie czytelniczek” – wyjaśnia Dorota Maciocha z Egmontu. Mniejsze objętościowo numery są również tańsze, lepiej skrojone na kieszeń nastolatki. Tematy dotyczące mody i urody, które przeważają we włoskiej wersji „W.I.T.C.H.”, w Polsce łatwo znaleźć w innych czasopismach, brakowało natomiast magazynu poświęconego magii i horoskopom.
Od kilku miesięcy „W.I.T.C.H.” w Polsce to także książki – powieści i poradniki. Te drugie poświęcone są problemom nastolatków. Do tej pory ukazały się Sekrety małe i duże, Przyjaciele na dobre i na złe, W grupie raźniej oraz Czarodziejska szkoła. Uzupełnieniem fabularnym świata „W.I.T.C.H.” są krótkie, zgrabnie napisane powieści, rozmiarem raczej przypominające nowele. Każda z nich rozgrywa się w świecie W.I.T.C.H., poświęcona jest jednej z czarodziejek i stanowi autonomiczną całość. W księgarniach dostępne są trzy tytuły: Serce Salamandry, Nieziemska muzyka i Prawdziwy płomień. Pod koniec lipca ma się ukazać czwarta powieść – Zielone palce, a w sierpniu kolejny poradnik – Niech żyją wakacje. W sprzedaży – na razie wyłącznie w Empikach – jest już dostępny kalendarz szkolny „W.I.T.C.H.” na rok 2003/2004, który zawiera wiele informacji na temat magii, horoskopów i czarodziejskich symboli.