“Kiedy krytykuję sytuację wokół Miłosza, jednocześnie nie mówię, że jest on grafomanem. Byłem jednym z pierwszych, który napisał o nim wielki esej, właśnie mija 40 lat od tego czasu. (…) Jemu się nie podobał, bo już wtedy był człowiekiem, z którym tylko na kolanach można było rozmawiać. A były to lata, kiedy nie miał jeszcze żadnych nagród. Taki po prostu jest. Ale tym bardziej powinien być poddawany krytyce, jakiemuś dialogowi z ludźmi. Nie powinno być tak, że modlimy się do niego” – mówi poeta, prozaik i tłumacz emigracyjny Adam Czerniawski.

Rozmawiali Magdalena Walusiak i Rafał Hubert