Kategorie
Literatura

Platon: Uczta – premiera 8 maja

Najnowsza książka z serii Wielcy pisarze w nowych przekładach pojawi się w księgarniach już 8 maja. Będzie to Uczta Platona, w przekładzie Andrzeja Serafina, pod redakcją Piotra Nowaka, z komentarzami Waltera Benjamina, Ivana Chvatika, Hansa-Georga Gadamera, Davida M. Halperina, Jonathana Leara, Alexandra Nehamasa, Piotra Nowaka i Andrzeja Serafina.

Do znudzenia powtarzane, wytarte dictum Whiteheada, jakoby cała filozofia miała być szeregiem przypisów do Platona, pokazuje, jak postrzegamy jego miejsce pośród tych, którzy uformowali naszą zachodnią umysłowość, pokazuje go jako źródło, z którego nieustannie czerpiemy, ale przede wszystkim każe nam zadać pytanie, dlaczego to właśnie on, a także w jaki sposób owego aktu formacyjnego dokonał. Nie mamy dziś innego sposobu, jak tylko sięgnąć do Platońskiego korpusu, który szczęśliwie w całości zachował się do naszych czasów.

Dialogiem szczególnie zdatnym do roli wprowadzenia w doktrynę platońską jest Uczta, albowiem zawiera ona esencjonalny wykład platońskiej mistyki idei, a także pokazuje centralną rolę Sokratesa, a także obraz całego milieu, w jakim filozofia funkcjonowała podówczas w praktyce.

Niniejszy przekład jest próbą oddania platońskiego tekstu w polszczyźnie dzisiejszej, swobodnej, przy zachowaniu filozoficznego oraz misteryjnego wymiaru dialogu, jego literackiego powabu, a także z uwzględnieniem dokonań dwudziestowiecznych filologicznych badań nad tekstem. Ma on zatem walory zarówno literackie, jak i naukowe, będąc wszelako przeznaczonym do lektury przez czytelnika-laika, gdyż taki był pierwotny zamysł platońskiego dialogu.

Kategorie
Literatura

Poetycko w Czułym

Wieczór poetycko-muzyczny Sen o miłości z udziałem Elżbiety Wojnarowskiej, autorki książki Anemony i tomiku poezji Kosmogonia miłosna, odbędzie się w czwartek 17 lutego w klubie Czuły barbarzyńca w Warszawie. Pisarka zaśpiewa utwory Andrzeja Zaryckiego przy akompaniamencie Adriana Konarskiego. Fragmenty jej powieści i utwory poetyckie przeczytają Dorota Lanton i Krzysztof Gosztyła. Gościem specjalnym wieczoru będzie Józef Baran. Spotkanie poprowadzi Andrzej Pacuła. Początek o godz. 20.00.

Elżbieta Wojnarowska – kobieta wszechstronna: poetka, powieściopisarka, autorka scenariuszy teatralnych i filmowych. Śpiewa. Zna się na drzewach, jest doktorem nauk leśnych.

Śpiewała w Piwnicy pod Baranami, wówczas Piotr Skrzynecki, wywróżył Jej: „w Tobie coś jest, przychodź tu, ucz się, podpatruj. Oni wszyscy tu wiedzą, czego chcą, kim są, Ty jeszcze nie wiesz, ale przyjdzie taki dzień, że staniesz na tej scenie i to będzie Twój wieczór”. I tak się stało. W październiku 2004 na krakowskiej scenie zaprezentowała swoją powieść Anemony. Teraz przedstawi ją w Warszawie.

Powieść Anemony ukazała się w ubiegłym roku nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka. Bohaterka książki, Natasza, to czterdziestoletnia kobieta, której życie jest oślepiającym kolażem miłości, nienawiści, smutku, wybaczenia i wreszcie ukojenia. Pełna inwencji, utalentowana, nieprzeciętnie obdarowana przez los urodą i emanująca wdziękiem, traci po kolei wszystko. Taniec, teatr, malarstwo, rodzinę, dom, zdrowie. Dlaczego wygrywają kobiety nikłe, szare, pozostające głęboko w jej cieniu a mężczyźni, kochający ją obsesyjnie, uciekają z jej życia? Czy powrót do rodzinnego domu pozwoli jej zebrać siły, by zmierzyć się z przeznaczeniem?

informacja nadesłana

Kategorie
Literatura

Pod znakiem miotły w Zgierzu

Spotkanie z Grażyną Plebanek, autorką Dziewczyn z Portofino, pierwszej książki wydanej w nowej serii W.A.B. „z miotłą”, odbędzie się w niedzielę 13 lutego w ośrodku Stacja Nowa Gdynia w Zgierzu k. Łodzi (ul. Sosnowa 1, dojazd tramwajem miejskim, przystanek za Helenówkiem). Rozmowę z autorką poprowadzi Piotr Grobliński. Początek spotkania o godz. 12.30. Wstęp wolny.

Nota wydawnicza

Agnieszka, córka zamożnego lekarza, nigdy nie poznała swojej matki, Mania jest dzieckiem alkoholików, ojciec Beaty – opozycjonista – zdradza żonę, Hanka musi przyglądać się, jak jej matka latami znosi bicie i upokorzenia. Wszystkie są koleżankami z jednego warszawskiego blokowiska lat 70., razem chodzą do szkoły i razem dorastają. Nie są grzecznymi dziewczynkami: Grażyna Plebanek bez sentymentalizmu typowego dla powieści dla dziewcząt pisze o ich sekretach i buntach, rozczarowaniu światem dorosłych, pierwszych doświadczeniach seksualnych, do których same dążą, głodzie miłości, zdradach i przebaczeniu. Dziewczyny z Portofino to także uniwersalna opowieść o kobiecej sile, przyjaźni i lojalności, które później, w dorosłym życiu, pomagają przetrwać nieudany związek, utratę dziecka, wyjazd z Polski, rezygnację z marzeń, dodają odwagi, by szukać w życiu własnej drogi. To także wyrazisty obraz polskiej codzienności – od peerelowskiej beznadziei do pierwszych lat kapitalizmu.

Grażyna Plebanek (ur. 1967), autorka Dziewczyn z Portofino, jest dziennikarką agencji Reutera i „Gazety Wyborczej”. Debiutowała opowiadaniami publikowanymi w miesięczniku „Pogranicza”. W 2002 ukazała się jej pierwsza powieść Pudełko ze szpilkami, nagrodzona w konkursie wydawnictwa Zysk i S-ka „Polska Bridget Jones”. Grażyna Plebanek od pięciu lat mieszka i pracuje w Sztokholmie.

Zdjęcie pochodzi z archiwum domowego autorki.

opr. wod.

Kategorie
Literatura

Renesansowe walentynki

Torneo Amoroso-Turniej Miłości – tak brzmi tytuł spektaklu walentynkowego, który będzie można zobaczyć w niedzielę 13 lutego w Sali Mieszczańskiej Ratusza Staromiejskiego w Gdańsku (ul. Korzenna 33/35). Torneo Amoroso to utrzymana w renesansowym charakterze opowieść o kłopotach Miłości z przydanym i sobie cechami: Niewinnością, Wstydliwością oraz Wiernościa, którym plany na ten wieczór popsują Rozpusta oraz Tyrania. Początek Turnieju Miłości o godz. 18.00. Wstęp wolny.

Spektakl został oparty na renesansowym włoskim poemacie F. Barberiniego, a postaci charakteryzują XVI-wieczne atrybuty z traktatu ikonograficznego Cesare Ripy.

Barwny korowód tańca, śpiewu i muzyki odbędzie się w wyjątkowym miejscu – renesansowej 400-letniej Sali Ratusza Staromiejskiego, przy równie wyjątkowej oprawie muzycznej, do której zostaną zaprezentowane oryginalne renesansowe tańce włoskie.

W miłosnym turnieju wezmą udział: Zespół Tańca Dawnego „Chastelana”, wokalno-instrumentalny Zespół Muzyki Dawnej „Bianco Fiore” oraz wokalny Zespół Muzyki Dawnej „Les Amis”.

Termin koncertu nawiazuje do święta zakochanych – WALENTYNEK. Jako święto sięgają tradycją aż do czasów pogańskich, kiedy to dnia 14 lutego, w okresie łączenia się ptaków w pary, odbywała się w Rzymie miłosna loteria. Młodzi mężczyźni losowali w niej imię swojej wybranki. W historię świata chrześcijańskiego wstępują Walentynki dopiero w XV wieku, rozpowszechniając się w Anglii i Francji. Od XVI w. w dniu św. Walentego ofiarowywano kobietom kwiaty. Przede wszystkim jednak narzeczony był obowiązany 14 lutego wysłać swej ukochanej czuły liścik, nazwany walentynką. Zwyczaj ten zadomowił się wkrótce na dworach królewskich. Walentynki dekorowano sercami i kupidynami, wypisywano na nich wiersze. W XIX w. uważano je za najbardziej romantyczny sposób wyznania miłości. W XX w. walentynki trafiły pod strzechy i do dziś są kultywowane przez zakochanych na całym świecie.

Organizatorami spektaklu są Nadbałtyckie Centrum Kultury i Pałac Młodzieży w Gdańsku.

informacja nadesłana

Kategorie
Literatura

Nagrody Magazynu Literackiego KSIĄŻKI rozdane

Adam Bujak, Janusz Głowacki, Zbigniew Domino, Bronisław Wildstein, Mariusz Cieślik, Mariusz Maślanka oraz Lech Majewski odebrali Nagrody za Książki Roku 2004 oraz za książki poszczególnych miesięcy przyznanych przez redakcję Magazynu Literackiego KSIĄŻKI. W kategorii „historia” gówny laur przypadł książce Normana Daviesa Powstanie ’44. Główne nagrody przypadły wydawnictwom: Bosz, Muza SA, Rebis, Świat Książki i Znak.

W Bibliotece Narodowej we wtorek 8 lutego wręczono – już po raz drugi – Nagrody Magazynu Literackiego KSIĄŻKI za książki ubiegłego roku. Nagrody te przypadły:

– wydawnictwu Bosz za album Bruno Schulz w opracowaniu graficznym Macieja Buszewicza w kategorii „album”,

– wydawnictwu Muza za książkę Życie jest opowieścią Gabriela Gárcii Márqueza w kategorii „autobiografia”,

– wydawnictwu Świat Książki za powieść Z głowy Janusza Głowackiego w kategorii „literatura polska”,

– Społecznemu Instytutowi Wydawniczemu Znak za książkę Powstanie ’44 Normana Daviesa w kategorii „historia”,

– Domowi Wydawniczemu Rebis za powieść Góra duszy Gao Xingijana w kategorii „literatura obca”.

Najwięcej wyróżnień za Książki Miesiąca – po cztery – uzyskał Dom Wydawniczy Rebis oraz wydawnictwo Świat Książki, a wśród wyróżnionych autorów byli: Janusz Głowacki, Bronisław Wildstein, Jerzy Pilch i Mariusz Maślanka.

Nagrody za Książki Miesiąca przypadły też książkom: Andrzeja Stasiuka Jadąc do Babadag (wyd. Czarne), Antoniego Libery Błogosławieństwo Becketta i inne wyznania literackie (Sic!), Zbigniewa Domino Czas kukułczych gniazd (Studio Emka) oraz Mariusza Cieślika Śmieszni kochankowie (W.A.B.). Wyróżniono również książki wydane przez: Dom Wydawniczy Bellona, wydawnictwo Biały Kruk, Demart, Drzewo Babel, Egmont, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Hachette Livre, Książki i Wiedzy, LexisNexis, Media Rodzina, IW PAX, Wydawnictwo Rosner i Wspólnicy, Wilgę, Wydawnictwa Naukowo-Techniczne, Wydawnictwo Literackie, Wydawnictwo Naukowe PWN, WSiP, Zieloną Sowę oraz Zysk i S-ka.

Jedną z nagrodzonych książek były Ostatnie historie Olgi Tokarczuk (Wyd. Literackie), która przysłała list do uczestników spotkania:

Szanowni Państwo,

pragnę na początku gorąco przeprosić, że nie stoję przed Wami osobiście, ale w zastępstwie wysyłam ten list.

Bardzo się cieszę, że jury nagrody Magazynu Literackiego KSIĄŻKI dostrzegło i doceniło moją powieść Ostatnie historie i uznało ją za „książkę października”. Cieszę się tym bardziej, że dzięki temu znalazła się ona w dobrym towarzystwie księżek wartościowych i jednocześnie czytanych.

Każde działanie mające na celu promowanie literatury należy traktować z należnym szacunkiem. Książka jest dziś towarem, ale towarem szczególnym – kruchym i delikatnym. Dotyczy to zwłaszcza tych pozycji, które nie znajdą się na najwyższych miejscach list bestsellerów i tym samym nie będą pasowały do rynkowej filozofii „im więcej, tym więcej”.Wieści o książkach wartych przeczytania roznoszą się czasami najróżniejszymi drogami. Magazyn Literacki KSIĄŻKI ma w tym swój spory udział i swoją własną ścieżkę. Jestem dumna, że i moje Ostatnie historie trafiły na nią.

Serdecznie dziękuję

Olga Tokarczuk

Co miesiąc spośród wszystkich nowości wydawniczych jakie ukazują się na polskim rynku książki kolegium redakcyjne Magazynu Literackiego KSIĄŻKI pod przewodnictwem Krzysztofa Masłonia wybiera 4 tytuły, które zasługują na szczególną uwagę czytelnika ze względu na swoje wartości poznawcze, literackie, artystyczne itp. Wyróżnione pozycje otrzymują tytuł Książki Miesiąca. Spośród 48 Książek Miesiąca po redakcyjnej dyskusji zostaje wybranych 5 tytułów – tzw. „najlepsze z najlepszych”, które otrzymują tytuł Książka Roku.

Dyplomy za Książki Miesiąca i Książki Roku zostały wręczone już po raz drugi. Natomiast w tym roku redakcja Magazynu Literackiego KSIĄŻKI postanowiła w sposób szczególny wyróżnić wydawnictwa, nakładem których ukazały się Książki Roku 2004 i oprócz dyplomów wręczono specjalnie na tę okazję zaprojektowane statuetki. Autorką projektu statuetek jest artysta plastyk – Dorota Bardyszewska, a ich fundatorem International Paper Polska.

Magazyn Literacki KSIĄŻKI ukazuje się od 1992 roku, a w styczniu tego roku ukazał się jego setny numer.

informację nadesłał Piotr Dobrołęcki

Kategorie
Literatura

Secesyjny staruszek świętuje

Budynek przy ulicy Senatorskiej 38 w Warszawie, w którym mieści się od paru lat Instytut Francuski, będzie obchodził wkrótce setne urodziny. To najstarszy spośród niezburzonych w czasie wojen światowych budynków secesyjnych w stolicy. Z okazji rocznicy jego powstania w piątek 11 lutego zostanie otwarta wystawa zatytułowana 100 lat gmachu Instytut Francuskiego w Warszawie. Będzie ją można zwiedzać od poniedziałku do piatku od godz. 8.00 do 20.00, a w soboty od 9.00 do 13.00. Wstęp wolny.

doprawdy uczynisz dobrze czytelniku (…), gdy mając kiedy godzinę wolną zajdziesz na plac Resursy Kupieckiej i zwiedzisz całkiem bezinteresownie piękny gmach, zarazem ogromny i gustowny jaki firma Landau sobie wzniosła, a który jest właśnie jednem z dobitnych i malowniczych świadectw, iż Warszawa ma pretensyje do nazwy wielkiego miasta (1) – czytamy w „Świecie” w 1908 roku. Czy słowa te straciły na aktualności? Bynajmniej. Zyskały na bogactwie znaczeń jakie im mogła tylko dopisać historia Polski w XX wieku.

Budynek ten, przy ul. Senatorskiej 38 (dawniej 42), do 1939 roku pełniąc swoją funkcję bankową był świadkiem wzlotów i kryzysów gospodarczych. Od 1939 do 1944 i od 1945 do 1989 był świadkiem dwóch totalitaryzmów, by po 1989, prawie symbolicznie, stać się siedzibą wielu instytucji francuskich, które to na czele z Instytutem Francuskim owocnie do dziś rozwijają swoją działalność.

Zbudowany w latach 1904 – 1906 w miejscu lewej oficyny pałacu Mniszchów, na zamówienie bankiera łódzkiego Wilhelma Landaua wg projektów Stanisława Grochowicza i Gustawa Landaua – Gutentegera, stanowi jedną z dwóch wysokiej klasy budowli secesyjnych w Warszawie. W 1984 roku został zaklasyfikowany jako obiekt zabytkowy.

Budynek dawnego banku W. Landaua stoi na małej części posesji ograniczonej w przeszłości ulicami Senatorską, Rymarską (obecnie Pl. Bankowy) i Tłomackiem. ”Stał w tym miejscu od wieku 16-go wielki dwór drewniany Ossolińskich, potem Kazanowskich, Radziejowskich, Reyów” (2), którzy potem sprzedali go Lipskim. W 1714 roku posesję tę zakupił marszałek wielki koronny Józef Wandalin Mniszech i kazał sobie zbudować pałac murowany wg projektu Pierre Ricaud de Tirregaille. Układ tego pałacu z dwoma skrzydłami organizującymi dziedziniec honorowy pięknie uwiecznił w swoich obrazach Canaletto.

Jak w kalejdoskopie toczyły się dzieje pałacu. Stał się on następnie własnością rodziny Potockich, a piszący po francusku, Jan Potocki, („Le Manuscrit trouve a Saragosse”) miał tu swoją drukarnię. Kolejny właściciel F.W. Mosqua, po odbudowie, zniszczonego pożarem pałacu urządził salę koncertową i wprowadził Towarzystwo Muzyczne „Harmonia”, którego znaczącą postacią był E.T.A. Hoffmann, pisarz i kompozytor. Na krótko wprowadziła się też tutaj polska loża masońska ( „Le Grand Orient Polonais” ). W 1829 roku pałac wraz z oficyną został zakupiony przez Resursę Kupiecką i przebudowany przez Adolfa Szucha w stylu neoklasycznym. Resursa Kupiecka stała się wkrótce miejscem spotkań polskiej elity społeczno – politycznej i odegrała ogromną rolę w czasie powstań narodowych w XIX wieku. Tutaj w 1829 roku dał swój koncert Fryderyk Chopin. Jeszcze pod koniec lat 70-tych XIX wieku, oficyna zachodnia należała do Resursy Kupieckiej, ale wkrótce została nadbudowana o jedno piętro i straciła z nią swój funkcjonalny związek.

W 1904 roku „Tygodnik Ilustrowany” donosił: „Zniknie w tych czasach z powierzchni Warszawy dom stary przy Resursie Kupieckiej na ul. Senatorskiej, ongi Szwedzkimi Wałami zwany a na jego miejscu wzniesie się gmach dla firmy bankierskiej” (3). W 1903 roku firma bankierska Wilhelma Landaua ogłosiła konkurs na własny dom bankierski, który odpowiadałby współczesnym gustom estetycznym i wymaganiom technicznym, a klientom zapewniał poczucie solidności, spokoju i dostatku. Projekt St. Grochowicza został uznany za najlepszy, ale nie spełnił oczekiwań bankiera łódzkiego. Ostateczne wykonanie powierzono jednemu z najwybitniejszych architektów Gustawowi Landau–Gutentegerowi (1870–1917).Gmach banku Landaua został entuzjastycznie oceniony przez prasę warszawską jako jeden z najnowocześniejszych i najbardziej eleganckich budynków w Warszawie, noszących wszelkie znaki stylu wówczas panującego, stylu secesji.

Wilhelm Landau założył swój pierwszy dom bankowy w Łodzi w 1857 r. Po kilku latach zbankrutował, ale wkrótce wrócił do swojej pasji. „Wielce energiczny i odważny postawił swą firmę na wysokiej stopie…. Szeroko korzystał z kredytów krajowych i zagranicznych, których udzielał kupiectwu i przemysłowi podtrzymując niejedną egzystencję” (4). Niestety, w czasie I-szej wojny światowej bank poniósł wielkie straty. W 1925 r został postawiony w stan likwidacji i przeniósł się na ul.Czackiego.

W 1925 r. budynek na Senatorskiej zmienił właściciela i stał się filią Polskiego Banku Przemysłowego ze Lwowa. Bank ten powstał w 1910 roku, a jego celem było popieranie rozwoju gospodarczego Galicji. Miał bardzo szerokie uprawnienia, do emisji własnych obligacji włącznie. W 1926r. związał się z Société Financière de Paris, w którym uczestniczył paryski dom bankowy Devildera i Osterreichische Credit Anstalt. Wkrótce większość akcji znalazła się w posiadaniu koncernu naftowego Devildera a bank „stał się łącznikiem między koncernem a polskim przemysłem naftowym” (5). Cieszył się dużym uznaniem w środowisku. Niestety, po kryzysie przełomu lat 20-tych i 30-tych, bank postawiono w stan likwidacji. Zarząd masy upadłościowej banku pełnił swoje funkcje do 1939 r.

Po agresji niemieckiej na Polskę, Korpus sanitarny Kawalerów Maltańskich zorganizował 7 września w gmachu Resursy Kupieckiej, Polski Wojskowy Szpital Maltański, którego komendantem został mianowany Stanisław Milewski–Lipkowski (istnieje francuska linia tej rodziny, której przedstawicielem był Jean de Lipkowski, minister w rządzie Generała de Gaulle’a). Ale już dzień wcześniej, na apel siostry naczelnej Korpusu Magdaleny Lipkowskiej „Pomóżcie rannym” i ofiarnej odpowiedzi ludności Warszawy – zaczęła się epopeja Szpitala Maltańskiego. 16 września po zbombardowaniu sali operacyjnej w gmachu głównym, czasowo „nową salę operacyjną urządzono w piwnicach Banku Landaua, sąsiadującym z Resursą Kupiecką. Cegłami i ziemią oraz workami z piaskiem zabezpieczono ją od zewnątrz” (6).

W budynku banku przez okres okupacji znajdowała się apteka, magazyn leków i sprzętu medycznego, magazyn bielizny i żywności. Tutaj powstał też w 1941 r. i działał RATSAN, punkt ratowniczo–sanitarny niosący pomoc ludności cywilnej. Odbywały się tu także praktyki studenckie na tajnych kompletach. Szpital, bowiem oprócz swej naturalnej funkcji zaangażowany był w działalność konspiracyjną prowadzoną przez Armię Krajową. Pomoc i schronienie znaleźli w szpitalu uczestnicy zamachu na Kutscherę, akcji pod Arsenałem, w Wilanowie i innych.

W czasie Powstania Warszawskiego Szpital Maltański spełniał swoją statutową powinność niosąc pomoc wszystkim rannym i cierpiącym. Był szpitalem walczącej Warszawy. Niestety, 14 sierpnia 1944 r SS wydała rozkaz natychmiastowej ewakuacji szpitala. Dzięki niezwykłej odwadze płk dr Leona Strehla, nazwanego Mojżeszem, udało się uratować chorych, rannych i personel szpitala, doprowadzając wszystkich na teren zajęty przez powstańców. Nikt nie zginął, a dr Strehlowi przyznano order Virtuti Militari. Budynek Resursy Kupieckiej został zniszczony, dawny Bank Landaua ocalał.

Po wojnie, po przejęciu władzy przez komunistów, przyszły czasy „zniewolonego umysłu” (Czesław Miłosz). Budynkiem zainteresowały się komunistyczne władze partyjne. Ulokowały w nim Stołeczny Ośrodek Propagandy Partyjnej PPR, potem PZPR. „Nowi właściciele nie zdewastowali wprawdzie wnętrz budynku, ale z niepojętych pobudek usunęli wieńczącą gmach kopułę” (7). Po 1956 roku, w okresie destalinizacji, znalazła tu schronienie na kilka lat, Warszawska Chorągiew Związku Harcerstwa Polskiego. Utworzona w 1910, w podziemiu w czasie wojny, poddana ideologizacji komunistycznej po wojnie, ta największa organizacja młodzieżowa zaczęła się odradzać powracając wówczas do swojej nazwy i symboliki. W 1975 r. budynek przejęło Ministerstwo Oświaty i oddało w użytkowanie ośrodkowi nauczania języka rosyjskiego, filii Instytutu im. A. Puszkina.

Tak, jak 200 lat wcześniej, w 1789 roku Rewolucja Francuska zmiotła stare porządki, tak bezkrwawa rewolucja „Solidarności” w Polsce w 1989 r położyła kres państwu totalitarnemu.

Francja włączyła się aktywnie w okres przemian ustrojowych w Polsce między innymi przygotowując kadry kierownicze, szczególnie w dziedzinie ekonomii i prawa. W tym celu w 1990 r w dawnym budynku dawnego Banku Landaua został utworzony Francuski Ośrodek Kształcenia i Informacji Kadr ( CEFFIC ). W 1994 r. przeniósł tu swoją siedzibę z ul. Świętokrzyskiej Instytut Francuski. Budynek był w opłakanym stanie. Władze francuskie postanowiły sfinansować jego remont. Prace remontowo- konserwatorskie pod kierunkiem prof.Andrzeja Kossa zostały wykonane na przełomie lat 1995/96 przez Zakład Konserwacji Sztuki „Alterna”. Gmach odzyskał dawny blask, ale niestety, bez słynnej kopuły i witraży w lokalu głównym.

(1) Antony, Jeden z naszych wielkich banków, Świat nr 3, 1908, s. 26-27

(2) F. Galiński, Gawędy o Warszawie, Warszawa 1937, s. 191

(3) Tygodnik Ilustrowany nr 29, 1904, s. 575

(4) W. Morawski, Słownik Historyczny Bankowości Polskiej do 1939 r., W-wa 1998, s. 109

(5) ibidem, s. 167

(6) M .Maciejewska-Rucińska, Wojskowy Szpital Maltański, s 8-9

(7) J. Majewski, W secesyjne kwiaty, „Gazeta Wyborcza” (Gazeta Stołeczna) z 24. 04.1994

materiał nadesłany

Kategorie
Literatura

OTyłemw Czułym

Spotkanie z profesorem Jerzym Trammerem – autorem książki Tyłem – odbędzie się w klubie-księgarni Czuły barbarzyńca w Warszawie w środę 2 lutego. Tyłem to najnowszy wybór miniaturowych opowiadań Trammera z lat 1995-2004, w większości drukowanych na łamach „Gazety Wyborczej” oraz „Rzeczpospolitej”. Spotkanie z autorem poprowadzi Jacek Ejsmond. Początek spotkania w Czułym o godz. 19.00. Wstęp wolny.

Prof. Jerzy Trammer (ur. 1947) – jest wykładowcą na Wydziale Geologii Uniwersytetu Warszawskiego, a zarazem felietonistą „Rzeczpospolitej” i literatem. Mieszka na warszawskiej Ochocie, której ulice są często miejscem akcji jego historii. Poza tym od lat wytrwale podróżuje rowerem po polskiej prowincji, przywożąc z niej barwne, pełne ciętego humoru obrazki. Jest też wytrwałym tropicielem przywar światka naukowego.

Dosadny, mięsisty, przy tym bardzo swoisty język Trammera ostro opisujący absurdy polskiej rzeczywistości, łączy się z łagodnym i wyrozumiałym stosunkiem autora do ludzi i ich słabości.

Trammer opublikował dotąd dwa zbiory opowiadań: Jedziemy (1994) i Sukces (1995).

Opracowanie graficzne najnowszej książki Tyłem opracowali znani polscy artyści: Piotr Młodożeniec i Marek Sobczyk.

informacja nadesłana

Kategorie
Literatura

Spotkanie z Krystyną Koftą

Krystyna Kofta będzie gościem Cafe Kulturalnej w Warszawie (kawiarnia przy Teatrze Dramatycznym, PKiN, Plac Defilad 1) w środę 16 lutego. Okazją jest premiera najnowszej książki Kofty Gdyby zamilkły kobiety wydanej nakładem Wydawnictwa W.A.B. Rozmowę z autorką poprowadzi Dorota Wellman. Początek spotkania o godz. 18.00. Wstęp wolny.

Nota wydawnicza

Głównym tematem zbioru esejów znanej pisarki i publicystki jest relacja między kobietą a mężczyzną: odwieczna asymetria tego układu, problemy z porozumieniem, sposoby umacniania istniejącej więzi i grożące jej niebezpieczeństwa. Czy ciężar podtrzymywania związku musi spoczywać na kobiecie? Czy źródłem konfliktu mogą być wcześniejsze relacje między matką a synem? I, co najważniejsze, czy warunki tego damsko-męskiego układu są czymś nienaruszalnym? Próbując odpowiedzieć na te pytania, autorka korzysta z przykładów z życia, sięga także do wielkich dzieł literatury – Szczęśliwych dni Samuela Becketta, klasycznych prac psychologicznych i filozoficznych oraz do… Biblii, źródła najsilniej kształtujących nas archetypów i wzorców.

informacja nadesłana

Kategorie
Literatura

Wyprawki raz jeszcze

Cóż za wyróżnienie: zostałam publicznie oskarżona przez Adama Cholewkę z Portalu Księgarskiego o populizm, rzekomo zaprezentowany przeze mnie w artykule Wyprawki dla wydawców?. Ponieważ trudno polemizować z tekstem, który nie grzeszy logiką ani poprawnością merytoryczną, pozwolę sobie tylko zwrócić uwagę na kilka faktów.

Błąd na błędzie – tak można krótko streścić dziełko opublikowane w Portalu Księgarskim. Nieprawdziwe cytaty (w dodatku przypisywane ministrowi kultury, chyba pachnie to kryminałem:-), niesprawdzone informacje, błędne daty, karkołomne pomysły logistyczne – po prostu szczyt niechlujstwa i brakoróbstwa.

Według pana Cholewki „Kanon Literatury dla Dzieci i Młodzieży” budzi kontrowersje (choć w rzeczywistości nie budzi i nieco inaczej się nazywa), a minister kultury poinformował o wyprawkach, w skład których wejdą książki z tegoż „Kanonu” (choć minister mówił ogólnie o kanonie literatury dla dzieci; tylko idiota opowiadałby publicznie, kto wygrał przetarg, którego jeszcze nawet nie ogłoszono). Przy okazji pan Cholewka pomieszał daty telewizyjnego wystąpienia ministra, ale to już drobiazg. Gorzej, że „Kanon” pomylił z wyprawkami.

W świetle rewelacji Adama Cholewki podwładna ministra kultury, dyrektor Departamentu Książki w MKiS, dementuje słowa swojego szefa. Tzn. oświadcza, że wyprawki i „Kanon” nie powinny być ze sobą jednoznacznie łączone (fakt – cała sytuacja jest raczej dwuznaczna, o tym właśnie pisałam w artykule Wyprawki dla wydawców?).

Adam Cholewka roztkliwia się nad kulejącym czytelnictwem w Polsce i prostodusznie przytacza wypowiedź ministra kultury, że po wprowadzeniu wyprawek czytelnictwo wzrośnie o kilkadziesiąt procent!!! Bo, wiecie Państwo, są jakieś badania na ten temat w Wielkiej Brytanii i Skandynawii, związane z podobnymi akcjami i tam te akcje przyniosły właśnie takie rewelacyjne skutki – cieszy się pan Cholewka. Nie wypytuje dyrektor Departamentu Książki o wyniki tych badań, nie prosi o informacje dotyczące logistyki tego typu przedsięwzięć. Po prostu wierzy na słowo, że tak tam jest. „Idea jest ze wszechmiar słuszna” – podsumowuje optymistycznie (co to ten wszechmiar jednak już nie wyjaśnia, może chodzi o kuzyna wszechczasu?)

Żeby jednak nie było zbyt optymistycznie, pan Cholewka podejmuje się karkołomnego zadania – przeprowadza symulację kosztów. Podobną do mojej z Wyprawek…, ale nieco zmienia kwoty, z siedmiu miesięcy robi pół roku i otrzymuje sumę, której ostatecznie nie wymienia (w domyśle: 1,75 mln zł, jakoś to sobie wyliczyłam:-). Trochę ta kwota zaniżona, ale nie szkodzi, na szczęście autor zdaje sobie sprawę, że w skali ministerstwa kultury to i tak niemało.

I wreszcie część kulminacyjna – przetarg na wyprawki. Pan Cholewka myli kartki z danymi i wpisuje jako grupę wydawniczą, która podjęła się publikowania „Kanonu Książek dla Dzieci i Młodzieży” (to jest właśnie poprawna nazwa serii) z wydawcami „Kanonu na Koniec Wieku”. Sprawa jest o tyle zabawna, że pan Cholewka pyta mnie filuternie – a jakiż to jest skład „czarnego konia przetargu”? I sypie nazwami wydawnictw, które były związane z zupełnie innym projektem. Strasznie współczuję autorowi, bo wkopał się okrutnie. W dodatku grupa wydawnicza myli mu się z serią, seria z inną serią, kanon z „Kanonem”, „Kanon” z wyprawkami… Panie Cholewka, jest tyle ciekawych i twórczych zajęć!

Ale pan Cholewka niczym Rejtan broni rozwoju czytelnictwa w Polsce. Wytacza działa przeciwko populistce Magdalenie Walusiak, która zakwestionowała pomysł wyprawek książkowych dla noworodków, ponieważ, jej zdaniem, w kraju o blisko 20-procentowym bezrobociu są one czystą kpiną.

„Wartościowe pomysły należy promować i wspierać. Tym bardziej, jeśli dotyczą de facto edukacji. To, że trzeba za nie zapłacić konkretne pieniądze nie powinno nikogo dziwić. Wszak codzienna praktyka pokazuje, że jeśli coś jest za darmo – nie jest nic warte. A w tym wypadku za książki chce płacić Minister Kultury” – pisze pan Cholewka.

Czwarte zdanie jest fałszywe. Linux, inicjatywy obywatelskie, akcja głośnego czytania, działalność charytatywna – przykłady można mnożyć. Z pierwszym i drugim zdaniem się zgodzę. Właśnie dlatego podoba mi się pomysł „Kanonu” i dlatego w miarę naszych skromnych możliwości informowaliśmy o nim w serwisie Minimal Bros.

Ale zdanie trzecie powiązane z piątym to dopiero hucpa! Minister kultury chce płacić za wyprawki? A proszę bardzo – jeśli ze swojego portfela. Ale jeżeli zamierza przeznaczyć na ten cel pieniądze podatników – o, to ja bardzo przepraszam, życzę sobie zobaczyć najpierw wyniki tych mitycznych badań z Wielkiej Brytanii i Skandynawii uzupełnione o dane na temat tamtejszego produktu krajowego brutto i średnie płace krajowe. Może być w euro. A do tego podobny wykaz dotyczący stanu polskich dochodów. I to jest populizm? Nie, to zdrowa postawa obywatelska. Władza chce wydawać publiczne pieniądze? Od tego jest, ale niech się rozlicza, co do złotówki. Dlaczego za finanse z budżetu kraju ma być promowana jakaś seria wydawnicza, dlaczego dzieciaki mają otrzymywać od państwa książki, a nie na przykład pampersy lub kosmetyki dla niemowląt, dlaczego planuje się ekstra wydatek na „kulturę i edukację”, gdy chwilę wcześniej inni ministrowie tego samego rządu skrócili urlopy macierzyńskie i obcięli zasiłek porodowy? Że nie wspomnę o obcinaniu dotacji dla cenionych czasopism kulturalnych. To nie populizm i ogólniki, to konkretne pytania, na które odpowiedź minister kultury powinien przedstawić na papierze: zyskujemy 25% czytelników, akcja przynosi skutek po 12 latach finansowania, pieniądze na ten cel weźmiemy z rezerwy na biblioteki osiedlowe (to oczywiście informacje wymyślone na poczekaniu). Jako człowiek płacący uczciwie podatki mam prawo oczekiwać odpowiedzi. A pan Cholewka może w tym czasie poprzeglądać sobie np. materiały prasowe Polskiej Izby Książki, znajdzie w nich informację, ile jest Porozumień Wydawców i które czym się zajmuje. Może również sprawdzić co, komu i kiedy powiedział minister kultury. Niezłym pomysłem wydaje mi się także rozrysowanie schematu dostarczania książek dla noworodków do księgarń położonych w pobliżu miejsca zamieszkania maluchów i obserwowanie, ilu rodziców znajdzie czas i ochotę na bieganie tam po wyprawki. Gratuluję genialnego projektu logistycznego. Profesjonalista w życiu by tego nie wymyślił.

Tekst Adama Cholewki na stronie Portalu Księgarskiego (z moim komentarzem, a jakże)

Wyprawki dla wydawców?

O Kanonie Książek dla Dzieci i Młodzieży

Magdalena Walusiak

Kategorie
Literatura

Dwa dni 3. WSK

3. Warszawskie Spotkania Komiksowe odbędą się w Kinie Grunwald w Warszawie (Al. Niepodległości 141) i będą trwały dwa dni – od 15 do 16 marca 2003 r. Organizatorzy przygotowują okazjonalne wydawnictwo komiksowe, które będzie miało formę albumu tematycznego Manga po polsku. Rysownicy, którzy chcieliby wziąć udział w tym projekcie, mogą nadsyłać swoje prace do końca roku.

Organizatorzy proszą rysowników chętnych do wzięcia udziału w projekcie Manga po polskuo wykonanie od 2 do 4 plansz, w czerni i bieli. Temat dowolny, jedyny warunek to jakiekolwiek nawiązanie do hasła przewodniego. Więcej szczegółowych informacji na temat tego przedsięwzięcia można uzyskać pod adresem: komix.polbox.com

Prace należy przesyłać na adres:
Centrum Komiksu

Al. Niepodległości 148

02-554 Warszawa

Kontakt telefoniczny z organizatorami 3. Warszawskich Spotkań Komiksowych:
kom.: 0-601-24-66-70

kom.: 0-600-42-05-14

Obok oficjalny plakat imprezy. Rysunek wykonał Tomasz Piorunowski.

opr. wodnica